|
Green book Otwieram
oczy, tak wszystko się zaczyna.
Czuję chłód, obmywam wodą twarz. Nie wiem czy to jest tak naprawdę moja wina, później obwiniają nas. Spotykam inne gęby, jak ja ich nie lubie. Lecz nie mogę być bezczelna- jak ja ich nie lubie. Podczas całej godziny, siedzę non stop w skupieniu. Kiedy zbliża się koniec męczą mnie tak jak chcieli. Wychodzę ze strefy stresu. Czuję wolność i radosć. Gdy dochodze dalej znów jest to samo. Znowu wszystko jest jak zawsze. Każdy ma coś do każdego. Wtedy żałuję że tam jestem. Lecz tak jest przez moment. Następuje radość. Kolejne są mysli, później nadchodzi stary leń. I znów jest tak jak na początku. Tylko, że odwrotnie. Zamykam oczy, nadchodzą mysli...potem odpływam. I tak naprawdę po co to wszystko? skomentuj (6)
design by ceidi |